Fundusz Modernizacyjny miał przyspieszać zieloną transformację, ale część pieniędzy popłynęła w przeciwnym kierunku. Analiza OKO.press, Context.ro i Deníka Referendum pokazuje, że w Polsce, Czechach i Rumunii aż 30 proc. środków przeznaczono na inwestycje związane z gazem, spalaniem odpadów i biomasą.

Dziennikarze przeanalizowali ponad 8 tysięcy projektów finansowanych z Funduszu Modernizacyjnego w trzech największych krajach-beneficjentach: Polsce, Czechach i Rumunii. Z ustaleń wynika, że około 5,3 mld euro trafiło na inwestycje, które mogą utrwalać zależność od paliw kopalnych i wysokoemisyjnych technologii. W Polsce szczególne kontrowersje budzi finansowanie nowych spalarni odpadów, które według danych mogą pochłonąć znaczną część krajowej puli środków.

Cały artykuł można przeczytać w OKO.press

Fundusz powinien wspierać realną zmianę

Na problem zwraca uwagę Krzysztof Pietruszewski, ekspert Polskiej Zielonej Sieci. Podkreśla, że Fundusz Modernizacyjny powinien wspierać realną transformację energetyczną, a nie rozwiązania, które utrwalają stare modele produkcji energii.

W Funduszu Modernizacyjnym istnieje luka, która pozwala na takie inwestycje. Jednak spalarnie odpadów nie spełniają celów Funduszu Modernizacyjnego. Nie promują efektywności energetycznej ani redukcji emisji CO₂. Jako organizacja ekologiczna zawsze opowiadaliśmy się za kierowaniem środków na zupełnie inne obszary – takie jak rozwój odnawialnych źródeł energii, modernizację budynków czy unowocześnienie sieci energetycznych. Protesty społeczności lokalnych pokazują, że nie ma powszechnego konsensusu w sprawie budowy spalarni, co należy wziąć pod uwagę przy planowaniu takich inwestycji- podkreśla Krzysztof Pietruszewski, ekspert Polskiej Zielonej Sieci.

Pilnować pieniędzy, pilnować transformacji

Polska Zielona Sieć od trzech dekad monitoruje wydatkowanie środków publicznych i europejskich, bo transformacja nie dzieje się sama — wymaga kontroli, przejrzystości i konsekwentnego pilnowania, czy publiczne pieniądze rzeczywiście służą ludziom, klimatowi i lokalnym społecznościom. Bez takiego monitoringu łatwo o sytuację, w której środki przeznaczone na zieloną zmianę finansują rozwiązania z przeszłości.

Projekt sfinansowany przez Fundację PKO Banku Polskiego