Prąd (z)drożeje. Jak go oszczędzać i nie zbankrutować?

Prąd (z)drożeje. Jak go oszczędzać i nie zbankrutować?

Taniej już było. Co do tego, że w nowym roku ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych pójdą w górę i możemy to boleśnie odczuć w portfelach, nikt nie ma już wątpliwości – producenci energii, analitycy rynku, rząd, samorządy, think tanki. Na szczęście nigdy nie jest za późno by nauczyć się i zacząć energię oszczędzać.

W Polsce koszty energii, szczególnie tej do ogrzewania domu i wody, ale i tej elektrycznej, pochłaniają przeciętnie 1/5 domowego budżetu. Jest na czym oszczędzać! Edukując domowników i zmniejszając “energożerność” swojego gospodarstwa domowego:

  • znacząco ograniczamy domowe wydatki na energię,
  • przedłużamy żywotność naszych urządzeń,
  • ograniczamy emisję zanieczyszczeń z bardzo nieefektywnej, węglowej energetyki,
  • mamy czystsze sumienie :)

Kto dawno tego nie robił, warto by równie bacznie co krytycznie przeanalizował zużycie energii w swojej rodzinie – jakich urządzeń używa, jak intensywnie, czy prawidłowo, jakie ma nawyki itd.

Które z domowych sprzętów zużywają najwięcej energii? Które najpierw wziąć pod lupę?

Nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Każda i każdy z nas prowadzi różny tryb życia, ma różne potrzeby, upodobania, nawyki (nie zawsze najlepsze), urządzenia (nie zawsze oszczędne). Wszyscy jednak mamy do dyspozycji szeroki wachlarz sposobów na ograniczenie nadmiernego zużycia energii. Chętnie podpowiemy, jak na każdym kroku w prosty sposób uzyskać oszczędności.

W pierwszej kolejności zatem zachęcamy do wysłuchania naszej krótkiej rozmowy na ten temat z red. Romanem Czejarkiem w audycji “Cztery Pory Roku” w radiowej Jedynce.

2018 10 29 - W radiowej Jedynce Jan Ruszkowski w audycji "Cztery Pory Roku" u red. Romana Czejarka (Jak oszczędzać energię)

Jako drugi krok proponujemy zapoznanie się z którymś z licznych poradników, który dokładniej podpowie na co zwracać uwagę.

W obiegu, a zwłaszcza w internecie, znajduje się mnóstwo lepszych lub gorszych poradników, jak się do tego najlepiej zabrać. Zamieszczamy poniżej kilka przykładowych, ogólnodostępnych, na które warto rzucić okiem.

Dla gospodarstw domowych:

Dla samorządów:

watomierz nonamePo trzecie – bardzo polecamy zakup tzw. watomierza. To zupełnie niedrogie (40-60zł) urządzenie, swoista „przejściówka” pomiędzy gniazdkiem na urządzeniem elektrycznym, pozwalające z dużą dokładnością zbadać jego prawdziwy apetyt na prąd – zarówno chwilowy jak i dłuższym okresie np. w ciągu tygodnia lub miesiąca.

Dla rodziców tych dzieci, które usłyszały już w szkole o woltach, amperach i watach, taki domowy audyt energetyczny to wymarzona okazja, by zrobić domową, praktyczną, multidyscyplinarną lekcję z fizyki, matematyki, ekonomii/przedsiębiorczości, przysposobienia do życia w rodzinie, geografii i biologii (ochrona środowiska, raporty IPCC). Warto!


Drukuj Drukuj