Europejczycy apelują: dość podgrzewania klimatu za fundusze unijne

Nowy unijny budżet musi sprzyjać wypełnianie klimatycznych zobowiązań UE

Przed posiedzeniem Rady ds. Ogólnych UE, europejskie izby branżowe, think tanki i organizacje społeczne zaapelowały do ministrów spraw zagranicznych o wypracowanie przyszłego budżetu UE w takim kształcie, który umożliwi osiągnięcie celów klimatycznych wyrażonych w Porozumieniu Paryskim.

We wtorek 16 października szefowie dyplomacji państw Unii Europejskiej spotkali się na posiedzeniu Rady ds. Ogólnych UE aby omawiać przyszły unijny budżet na lata 2021-2027. Negocjacje kolejnej wieloletniej perspektywy finansowej dopiero zaczynają nabierać tempa, jednak już teraz widać, że kwestie klimatu będą jednym z najważniejszych aspektów dyskusji budżetowych.

W przedstawionej przez Komisję Europejską propozycji dla Polski przewidziano pulę środków wynoszącą 64,4 mld euro. To o 23 proc. mniej niż w obecnej perspektywie – w związku z Brexitem cały budżet UE jest mniejszy, stąd również mniejsze alokacje dla poszczególnych krajów, ponadto dodatkowe środki przeznaczono tym razem dla krajów borykających się z dużym bezrobociem i ponoszących koszty związane z migracją.

Zmieniają się także zasady i kryteria wydawania środków. W ostrożnej w tym względzie propozycji Komisji na działania dotyczące klimatu zarezerwowano 25 proc. całego budżetu. Parlament Europejski prawdopodobnie będzie jednak chciał podnieść tę wartość do co najmniej 30 proc. Z dużym prawdopodobieństwem zmieni się także metoda zaliczania wydatków na poczet realizacji tego celu. Ostateczny kształt przyszłego budżetu UE będzie wykuwał się jeszcze przez wiele miesięcy. Spotkanie Rady ds. Ogólnych jest jedną z pierwszych okazji do wymiany poglądów na ten temat pomiędzy rządami państw członkowskich UE.

Polska Zielona Sieć jest jednym z ponad stu europejskich podmiotów, które z tej okazji zaapelowały do unijnych ministrów o wypracowanie budżetu w takim kształcie, który umożliwi osiągnięcie celów Porozumienia Paryskiego i tzw. celów zrównoważonego rozwoju przyjętych przez ONZ.

W liście, który został przekazany min. Czaputowiczowi i pozostałym ministrom spraw zagranicznych państw UE, izby branżowe, think tanki i organizacje społeczne domagają się:

  • przeznaczenia co najmniej 40 proc. całego budżetu UE na działania związane z ochroną klimatu,
  • konsekwentnego uspójnienia całości budżetu z celami klimatycznymi, a więc wykluczenia z finansowania wszelkich projektów sprzecznych z celami Porozumienia Paryskiego, takich jak budowa infrastruktury dla paliw kopalnych bądź subsydiowanie ich,
  • wprowadzenia kryteriów wykluczających z finansowania inwestycje związane z paliwami kopalnymi w przyszłym Funduszu Spójności i stosowania ich we wszystkich programach operacyjnych,
  • obowiązkowego stosowania zasady „najpierw efektywność energetyczna“, zgodnie z którą priorytetowo powinny być traktowane inwestycje w oszczędzanie energii, jako kryterium oceny przy tworzeniu programów operacyjnych i wyborze projektów,
  • poprawy skuteczności działań na rzecz klimatu i ich większego ukierunkowania na rezultaty, w szczególności poprzez wdrożenie zaleceń Europejskiego Trybunału Obrachunkowego dotyczących metod wyliczania wartości działań na rzecz klimatu, rozróżnienie pomiędzy działaniami mitygacyjnymi i adaptacyjnymi oraz unikanie przeszacowań,
  • uspójnienia i powiązania przepływów finansowych oraz zachęt fiskalnych z niskoemisyjną ścieżką rozwoju, do jakiej zobowiązuje nas Porozumienie Paryskie, między innymi poprzez przyjęcie odpowiednich Krajowych Planów a rzecz Energii i Klimatu, czyli krajowych planów wdrażania celów polityki energetyczno-klimatycznej UE,
  • zapewnienia odpowiednich funduszy na tzw. sprawiedliwą transformację regionów, które obecnie są gospodarczo zależne od wydobycia i spalania paliw kopalnych.

Apel o przyjazny dla klimatu budżet został przekazany ministrom zaledwie kilka dni po publikacji najnowszego raportu specjalnego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC), w którym najwybitniejsi klimatolodzy na podstawie analizy najnowszych badań stwierdzają, że dla uniknięcia katastrofalnych skutków zmian klimatu niezbędne jest zatrzymanie globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 st. C. Aby tak się stało, do 2030 r. globalne emisje gazów cieplarnianych należy ograniczyć o 45% w stosunku do poziomu z 2010 r., a najpóźniej do 2050 r. osiągnąć zerowy poziom emisji netto. Z raportu wynika zatem, że w ciągu najbliższych dwunastu lat ludzkość musi radykalnie zwiększyć tempo dekarbonizacji. Nowy budżet Unii Europejskiej, obejmujący lata 2021-2027, będzie jednym z kluczowych źródeł finansowania działań, których ten radykalny zwrot będzie wymagał.

Dla Polski rozstrzygnięcia dotyczące przyszłego budżetu będą miały szczególne znaczenie. Nasza energetyka, wciąż oparta w przeważającej mierze na węglu, jest nadal bardzo emisyjna. Dekarbonizacja w przypadku Polski będzie wymagała dużych i przede wszystkim dobrze ukierunkowanych inwestycji, ponieważ nie możemy już sobie pozwolić na działanie metodą prób i błędów, wchodzenie w ślepe uliczki i nietrafione inwestycje.

Tym bardziej, że mocne uzależnienie od węgla zaczyna być coraz większym obciążeniem dla gospodarki. Ze względu na rosnące ceny uprawnień do emisji CO2 hurtowe ceny energii szybko rosną, zagrażając konkurencyjności działających w Polsce przedsiębiorstw, zwłaszcza w branżach energochłonnych. Zasygnalizowane niedawno rozwiązanie, które miałoby polegać na rekompensowaniu takim przedsiębiorstwom wysokich cen energii środkami pochodzącymi z systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), jest całkowicie sprzeczne z logiką i założeniami tego systemu, w myśl których pieniądze ze sprzedaży uprawnień powinny być inwestowane w modernizację systemu energetycznego i obniżanie emisji, a nie wykorzystywane do subsydiowania nieekonomicznej produkcji energii z wysokoemisyjnych paliw kopalnych.

Polska ciągle nie ma również strategii energetycznej, która określałaby kierunek przemian w energetyce i priorytetowe obszary inwestycji. Bez tego dokumentu trudno będzie sensownie wydać unijne środki na transformację energetyczną.

Dziś w Polsce możemy mówić zaledwie o zalążkach gospodarki niskoemisyjnej i dzieje się to głównie dzięki projektom ze środków unijnych realizowanym przez samorządy i ambitniejsze przedsiębiorstwa. Żeby pójść do przodu potrzebujemy silnej deklaracji politycznej ze strony rządu i naprawdę solidnych funduszy dedykowanych działaniom klimatycznym – mówi Joanna Furmaga, prezes Polskiej Zielonej Sieci. W przeciwnym razie samorządy i przedsiębiorstwa nie będą w stanie zaproponować sensownego i spójnego programu inwestycji i pieniądze z przyszłego budżetu będą wydawane zbyt wolno lub na nieoptymalnie wybrane projekty.

Pierwszym krokiem do stworzenia strategii powinien być Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, jednak prace nad nim również postępują w bardzo powolnym tempie. Do końca roku Polska powinna przedstawić Komisji Europejskiej projekt skonsultowany ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.

Tymczasem projekt nie jest gotowy i nie wiadomo kiedy będzie. To bardzo zły znak, ponieważ w projekcie przyszłego budżetu jest mowa o powiązaniu wydatków z zapisami krajowych planów. Brak dokumentu uniemożliwi terminowe rozpoczęcie wydatkowania funduszy, a dokument złej jakości może spowodować, że pieniądze zostaną wydane nie tam, gdzie przyniosłyby największą korzyść.

pdf-icon-greenTreść listu przekazanego szefom dyplomacji UE


Drukuj Drukuj