Na czym polega #DefektDomina (fragment artykułu)

Kadr z filmu "Winstar Wars" (2017) - granica strefy zmilitaryzowanej, na terenie której spółki kontrolowane przez Kulczyk Investments prowadzą działalność wydobywczą.

Kadr z filmu “Winstar Wars” (2017) – granica strefy zmilitaryzowanej, na terenie której spółki kontrolowane przez Kulczyk Investments prowadzą działalność wydobywczą.

Filantropijna twarz biznesu ma swój rewers – główną działalność, w której naturalnym dążeniem jest maksymalizacja zysków, niestety często bez dbałości o koszty społeczne czy środowiskowe, płacenie podatków czy przejrzystość. To drugie oblicze jest raczej ukrywane, traktowane jako prywatna działalność, a więc i prywatna sprawa. Filantropia Kulczyków skutecznie odwraca uwagę od potencjalnie niewygodnych aspektów działalności ich machiny biznesowej.

Na początku, dla jasności, dwie deklaracje. Nie mam nic przeciwko sytuacji, w której rodzina Kulczyków wspiera własnymi pieniędzmi ludzi, którzy tego potrzebują. Rozumiem również ludzi, którzy, będąc w trudnej sytuacji, przyjmują pomoc od Kulczyków, nie pytając o nic. Jednak obserwując ostatni rajd Dominiki Kulczyk po ścianach polskich kamienic i okładkach lajfstajlowych magazynów, dostrzegam nie efekt domina, jak zatytułowany jest jej program, a defekt domina. W zasadzie dostrzegam dwa defekty. Napisałam nawet w tej sprawie mail do Dominiki Kulczyk, ale minęło parę tygodni i nie otrzymałam odpowiedzi. A sprawa jest ważna.

Defekt pierwszy: Działalność Kulczyk Investments ma daleko większy wpływ na rzeczywistość niż dobroczynność Kulczyk Foundation.

Czy pozytywny? A czy ktoś coś słyszał na temat inwestycji Kulczyków w Afryce czy Azji? No właśnie. O działalności Kulczyk Investments wiemy niewiele, a od pomagania Kulczyków uginają się kamienice w całym kraju. A przecież prowadzenie własnego biznesu to nie jest już dzisiaj prywatna sprawa. Szczególnie, gdy chodzi o sektor wydobywczy, który niesie największe ryzyko dla środowiska i lokalnych społeczności zamieszkujących tereny koncesyjne. Co mówią ludzie o działalności Kulczyk Investments, w którymś z tych 30 krajów na 4 kontynentach, na terenach koncesyjnych o łącznej powierzchni ponad 260 tys. km²? Czy dyskutują o billboardzie?

Na południu Tunezji w strefie zmilitaryzowanej Kulczyk Investments działa za pośrednictwem Serinus Energy Inc. i zależnej od niej Winstar Tunisia B.V. Miejscowe i europejskie organizacje pozarządowe wskazywały, że przemysł wydobywczy nie przynosi ekonomicznych korzyści lokalnej społeczności, a wręcz blokuje zrównoważony rozwój tych terenów i pogłębia istniejące niedobory wody. Dodatkowo z racji działalności w zamkniętej strefie zmilitaryzowanej brak jakiejkolwiek publicznej kontroli nad tym, co dzieje się na terenach koncesyjnych. Byłam tam w 2015 roku i rozmawiałam z przedstawicielami miejscowej ludności oraz związków zawodowych, którzy wskazywali na działalność wydobywczą jako źródło lokalnych problemów, a nawet radykalizacji młodzieży. Z wizyty powstał film pt. Winstar Wars. W 2017 roku protesty przybrały formę blokad drogowych w regionie. Czy można było zrobić coś inaczej? Nie zadawaj pytań, patrz na billboard!

(…)

Defekt drugi: Edukacja dla empatii… do miliarderów? Tanie promocyjne chwyty skupiają uwagę, ale zamiast uwrażliwiać, wzmacniają uprzedzenia.

Większość polskich organizacji pracujących w krajach rozwijających się stosuje Kodeks wiadomości i obrazów na temat krajów Południa, który wyznacza ich standardy komunikacji publicznej. „Wspieramy ludzi, którzy czynią wysiłek, by poprawić swoje warunki życiowe” zamiast: „Pomagamy biednym, bo bez nas nie poradziliby sobie”. Wedle Kodeksu podstawą każdego przekazu na temat ubóstwa powinna być godność pokazywanych ludzi i uczciwe pokazywanie całej sytuacji. Ludzie nie mogą być traktowani przedmiotowo, nie można pokazywać ich tak, by wzbudzać litość i sugerować, że biernie oczekują pomocy. Mówiąc wprost: robienie sobie zdjęć z nagimi dziećmi trzymanymi jak trofeum jest według Kodeksu niedopuszczalne. Co więcej, Kulczyk Foundation o tym wie!

W listopadzie 2015 roku Kulczyk Foundation wypuściła materiały pt. Efekt domina. Edukacja globalna, a agencja EduNews.pl w imieniu fundacji poprosiła Grupę Zagranica oraz inne organizacje pozarządowe o promocję tego materiału. Nie było na to zgody, bo był niezgodny z Kodeksem, o czym Grupa Zagranica poinformowała fundację. Padła wtedy propozycja spotkania, w trakcie którego Kodeks wiadomości i obrazów na temat krajów Południa został zaprezentowany.

Co więcej, edukacja globalna nie tylko ma nas uwrażliwić na niesprawiedliwość, lecz także przekazać rzetelną wiedzę na temat przyczyn nierówności globalnych. A te przyczyny to m.in. unikanie opodatkowania przez wielkie korporacje czy ich nadużycia w krajach o słabych systemach państwowych.

 

Pełny tekst artykułu znajduje się tutaj:

http://krytykapolityczna.pl/kraj/na-czym-polega-defektdomina-i-dlaczego-mozna-zadawac-pytania-filantropce/


O autorce:

Aleksandra Antonowicz-Cyglicka – aktywistka, z wykształcenia filozofka po studiach podyplomowych SWPS na kierunku Global Development and Policy Management. Od 2006 roku związana z Polską Zieloną Siecią, gdzie koordynuje współpracę rozwojową z afrykańskimi partnerami oraz wspiera społeczności lokalne w krajach rozwijających się, których prawa są łamane w związku z inwestycjami finansowanymi przez banki rozwoju. W latach 2009-2017 pracowała w zarządzie Grupy Zagranica, obecnie reprezentuje ją w Radzie Programowej Współpracy Rozwojowej przy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jest jedną z fundatorek Fundacji Artykuł 25 zajmującej się m.in. edukacją globalną w kontekście praw człowieka.


Drukuj Drukuj