Nasz głos w konsultacjach społecznych dotyczących spec-ustawy łupkowej

Polska w ekspresowym tempie przygotowuje liberalne przepisy dotyczące eksploatacji węglowodorów, czyli tzw. spec-ustawę dotyczącą wydobycia gazu łupkowego (nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz 8 innych ustaw).

Ten pośpiech sprawia, że niektóre propozycje „ułatwień dla inwestorów” pozbawione są logiki. W zdumienie wprawia na przykład brak oceny oddziaływania na środowisko dla odwiertów poszukiwawczo-rozpoznawczych, w miejscach, gdzie docelowo prowadzona ma być działalność wydobywcza. Po pierwsze takie prace nie mają sensu na obszarach, na których później, ze względu na uwarunkowania środowiskowe, i tak nie będzie można wydobywać węglowodorów. Po drugie, prace poszukiwawczo-rozpoznawcze charakteryzuje ten sam rodzaj, zakres i intensywność ingerencji w środowisko, co w przypadku prac wydobywczych, ich wpływ powinien zatem również podlegać ocenie.

Inną propozycją, na którą nie może być zgody w demokratycznym i przejrzyście działającym państwie, jest propozycja ograniczenia udziału społeczeństwa obywatelskiego w postępowaniach dotyczących ochrony środowiska. Proponowany przepis brzmi: „Organizacje ekologiczne, które powołując się na swoje cele statutowe, zgłoszą chęć uczestniczenia w określonym postępowaniu wymagającym udziału społeczeństwa, uczestniczą w nim na prawach strony, jeżeli prowadzą dzielność [tak w projekcie, prawdopodobnie powinno być „działalność”] statutową w zakresie ochrony środowiska lub ochrony przyrody, przez minimum 12 miesięcy przed dniem wszczęcia tego postępowania.(…)”.  Takie brzmienie uniemożliwi w praktyce skuteczne działanie nowym grupom obywatelskim, powstającym w reakcji na planowane bądź już prowadzone inwestycje. Dodatkowo, proponowane 12 miesięcy może rozciągnąć się do nawet kilkunastu lat, jeśli organizacja będzie chciała się włączyć w postępowanie wyższych instancji, a zapis o wymaganej działalności statutowej jest znaczącą zmianą wobec funkcjonującej aktualnie zasady o posiadaniu przez organizacje celów statutowych w zakresie ochrony środowiska lub ochrony przyrody. Nie wiadomo, kto i jak miałby oceniać czy ta działalność jest wystarczająca, co sprawia, że przepis może być podstawą do nadużyć.

Błędów tych można by uniknąć, gdyby Polska podeszła do tematu w sposób zrównoważony i wzięła pod uwagę toczący się na poziomie Unii Europejskiej proces tworzenia ram umożliwiających bezpieczną i pewną eksploatację niekonwencjonalnych źródeł energii. Moglibyśmy skorzystać z wiedzy i doświadczeń innych krajów członkowskich. Uniknęlibyśmy też poprawiania naszego prawa, kiedy w życie wejdą już unijne regulacje. Bezpieczeństwo energetyczne nie może przekreślać konstytucyjnej zasady zrównoważonego rozwoju chroniącej lokalne społeczności i środowisko.

W odpowiedzi na ogłoszenie o rozpoczęciu konsultacji społecznych proponowanych zmian, Polska Zielona Sieć zgłosiła szereg uwag (kliknij, aby pobrać dokument).

Podobne stanowisko zajęło wiele innych organizacji pozarządowych.


Drukuj Drukuj