Fundusze na oku

Utarło się przekonanie, że najgorsza jest biurokracja unijna. Jest rozbudowana i męcząca, ale jej zaletą jest jednoznaczność. Nie jest to już takie oczywiste w polskich funduszach, które pozostały daleko w tyle za unijnymi. Portal www.ekoprojekty.info prezentuje prawie 3 tysiące opisów projektów proekologicznych: akcji edukacyjnych, wystaw, publikacji, konkursów i innych działań na rzecz ochrony środowiska zorganizowanych przez szkoły, samorządy, organizacje pozarządowe i inne podmioty. Oprócz krótkiego opisu projektu i jego rezultatów podane zostały dane kontaktowe do realizatorów. Osoby zainteresowane bliższymi informacjami mogą się bezpośrednio kontaktować z wykonawcami projektów i zasięgnąć szczegółowych informacji.

A wszystko to po to, aby pomóc osobom nie posiadającym funduszy na realizację swoich proekologicznych planów w skorzystaniu z już istniejących materiałów, doświadczeń, zasobów. Ochrona środowiska, a w szczególności edukacja ekologiczna i ochrona przyrody, w Polsce nadal cierpi na niedoinwestowanie. Zawsze są ważniejsze priorytety w wydatkach publicznych: drogi, inwestycje, informatyzacja, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia. Jednocześnie zdarza się, że kilka szkół lub urzędów, równolegle tworzy takie same materiały, np. o segregacji odpadów czy przydomowych oczyszczalniach ścieków, nie wiedząc o sobie nawzajem. Podobnie sytuacja wygląda z działaniami edukacyjnymi w szkołach – tworzone są scenariusze zajęć i materiały dydaktyczne identyczne z już wcześniej powstałymi gdzieś indziej. Nauczyciele głowią się jak przekazać wiedzę o ekologii, pisząc wnioski o dofinansowanie do swoich gminnych, powiatowych czy wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Ale inni już dawno rozgryźli ten orzech, zdobyli dotację, napisali i wydrukowali materiały. Tylko że ani jedni ani drudzy nic o sobie nie wiedzą. W ten sposób, publiczne pieniądze na ekologię, których i tak zawsze jest za mało, finansują wielokrotnie takie same działania.

Prezentacja już zakończonych działań proekologicznych i ich efektów (publikacji, scenariuszy zajęć, tablic edukacyjnych, ścieżek przyrodniczych, itp.) pomoże przyszłym realizatorom podobnych zadań nie tylko w ich sprawnym przeprowadzeniu, ale również w lepszym wykorzystaniu pieniędzy. Zamiast płacić jeszcze raz za coś co można często otrzymać za darmo, lepiej wydać te pieniądze na inne, nowe przedsięwzięcia. Wystarczy telefon, internet, uśmiech i odrobina dobrej woli.

A że warto korzystać z już istniejących i sprawdzonych materiałów wie każdy kto wcześniej pisał wnioski o dotacje z publicznych środków. Już samo napisanie dobrego wniosku, raportowanie i rozliczanie to ogrom pracy, a każda pomyłka czy opóźnienie w realizacji to groźba utraty pieniędzy i kar finansowych. Szczególnie w polskich funduszach ochrony środowiska. Utarło się przekonanie, że najgorsza jest biurokracja unijna. Jest rozbudowana i męcząca – to prawda, ale jej zaletą jest jednoznaczność. Wszystko jest opisane szczegółowymi procedurami, ale gdy się do nich stosujemy, możemy być niemal pewni że napiszemy dobry projekt, a później go sprawnie zrealizujemy i rozliczymy. To wielka zaleta unijnej biurokracji gdzie wszystko jest wiadome: koszty kwalifikowane, zakres prac, zasady rozliczania.

Nawet jeśli jest opóźnienie w płatnościach, co w Polsce często się zdarza, możemy być pewni że prawidłowo zrealizowany i rozliczony projekt zostanie sfinansowany. Niestety w polskich funduszach to nie jest takie oczywiste. Ile szkół czy organizacji pozarządowych spotkało się z sytuacją gdy podczas rozliczenia projektu, gdy pieniądze już zostały wydane, osoba sprawdzająca końcowe rozliczenie stwierdza że część wydatków jej się nie podoba i że nie zostaną sfinansowane. Również pod kątem przejrzystości procedur przyznawania dotacji polskie fundusze zostały daleko w tyle za unijnymi, w których standardem jest informowanie na każdym etapie oceny wniosku o przebiegu procedury, a kryteria oceny są jawne. Z polskich funduszy finansujących działania proekologicznej najbliżej Europy jest Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, który spełnia praktycznie wszystkie standardy unijne. Bliski temu jest również Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ale potem … długo, długo nic. Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska żądzą się własnymi prawami, każdy ma inne procedury, a obiektywność i przejrzystość procesu przyznawania dotacji najczęściej budzi wiele zastrzeżeń. Jeszcze gorzej jest w Powiatowych i Miejskich Funduszach Ochrony Środowiska. Tam często nie ma żadnych procedur, zagadką pozostaje proces przyznawania dotacji – rozdawania publicznych pieniędzy.

Takie wnioski nasuwają się po dwuletnich analizach systemu polskich funduszy ochrony środowiska prowadzonych przez międzysektorową grupę przedstawicieli organizacji pozarządowych, samorządów, Ministerstwa Środowiska i innych instytucji związanych z ochroną środowiska w Polsce. Szczegółowe wnioski zostały opracowane w formie raportów, do pobrania ze strony www.ekoprojekty.info.

Projekty w ramach których powstał portal dobrych projektów www.ekoprojekty.info oraz przeprowadzone zostały badania funduszy, dofinansowane zostały ze środków Unii Europejskiej przez Fundusz Współpracy oraz przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Działania te uzyskały poparcie i honorowy patronat Ministra Środowiska prof. Macieja Nowickiego.

Więcej informacji: Stowarzyszenie na rzecz Ekorozwoju “Agro-Group”, Piotr Znaniecki, tel. 085/ 653 75 76, 0603 702 406, e-mail: biuroagro@wp.pl


Drukuj Drukuj